niedziela, 29 lipca 2018

Skąd ten pomysł?






Witajcie!




Pomysł na blog o zapuszczaniu włosów powstał z chęci podzielenia się swoimi doświadczeniami a także w celu motywacji dla innych osób. Potrzebny jest także solidny doping Was wszystkich, dlatego chciałabym na początek abyście mnie bliżej poznali :)

Z wykształcenia jestem wizażystką-stylistką, jestem absolwentką Szkoły Marzeny Daleckiej we Wrocławiu, którą ukończyłam w 2008 roku. Posiadam także ukończone szkolenie z zakresu fryzjer-stylista. Z pasji pisarka oraz stylistka. Kobiecy punkt widzenia leżał zawsze w centrum moich zainteresowań, dlatego te kobiece dziedziny zgłębiam już od ponad dziesięciu lat, pracując na swój własny rachunek. Zawsze podziwiałam kobiety o bardzo długich włosach, nie tylko za samą długość włosów ale również za determinację, której mi zawsze brakowało. W historii moich włosów " różnie bywało". Raz zapuszczałam włosy, by potem je ściąć. Dwa lata temu, w sierpniu 2016 r. ze średniej długości włosów ścięłam je za ucho i od tamtej pory skutecznie odrastają już nieruszane ( podcinam tylko końcówki). Doszłam już do etapu, gdzie włosy sięgają za łopatki. Jest to standardowa długość, po której zawsze szły "pod nożyczki". Tym razem jednak postanowiłam, że zerwę z tym przyzwyczajeniem i w końcu zacznę spełniać moje marzenie.

W następnym poście przedstawię całą historię, od momentu sierpień 2016 r. (po radykalnym ścięciu) do obecnego etapu sierpień 2018 r. oraz w kolejnych postach będę przedstawiać już dokładne postępy, uwzględniające miesięczną długość przyrostu oraz dokładną pielęgnację i jej efekty.


ZAPRASZAM DO CZYTANIA!